Tworzę nowe zabawki i daję drugie życie starym rzeczom.

Wszystko dla dzieci,

wszystko z pasji..

Butik


Tu znajdziesz ręcznie robione maskotki i zabawki dla dzieci. Prezenty na szczególne okazje dla najmłodszych. Zabawki dostępne od ręki jak i przygotowane na specjalne zamówienie.

Wszystkie zabawki występują w pojedynczych egzemplarzach. Zajrzyj zatem do “Butiku” by znaleźć coś naprawdę wyjątkowego.

Pasmanteria


Jesteś twórcą, który spełnia swoje kreatywne pasje? Znajdziesz tu wszystko czego potrzeba do Twoich robótek. Materiały, włóczki, akcesoria, narzędzia.

Często przerabiam stare rzeczy. W dziale “Pchli targ” znajdziesz rzeczy używane, które i Ty możesz wykorzystać.

Naprawa lalek


Zajmuję się naprawą lalek. Myję, uzupełniam ubytki, szyję nowe ciałka, ubieram. Jednym słowem daję im drugie życie po to by mogły jeszcze stać się przyjacielem kolejnego dziecka.

Naprawiam laki na zlecenie klientów oraz sprzedaję, te które znalazłam i odrestaurowałam. Te ostatnie znajdziesz w dziale “Stare ale jare”


Ostatnie wpisy…

  • Domek dla lalek w walizce
    Uwielbiam domki dla lalek. Ten miniaturowy świat jest wręcz zachwycający. Taki inny. Lubię podpatrywać domki w bajkach. “Tupcio Chrupcio” czy “Mysi Domek” Sama i Julii. Ich domki to prawdziwa skarbnica recyklingu. Lubię robić domki dla lalek. Nie robię ich zbyt często. Głównie na zamówienie lub, gdy aktualnie nie mam zamówień na zabawki dziergane. Tym razem powstał domek na zamówienie klientki, która poprosiła by był w walizce i z mnóstwem elementów, tak aby jej córka miała się czym bawić. W walizeczce zamieszkała sarnia rodzinka, mama i córeczka. Przy tworzeniu domku wykorzystałam mebelki z serii Sylvanian Families. Łóżeczko, dekoracje oraz pozostałe wyposażenie to już moje wykonanie. Specjalnie dla małych rączek dziewczynki, zrobiłam z modeliny miniaturowe warzywa i owoce. W słojach pojawiły się cukierki. Na suficie zawisła lampa, która oświetla wnętrze domku. Z całą pewnością nowa właścicielka będzie miała czym się bawić. Domek dla lalek w walizce, to super sprawa. Moja córka też poprosiła o taki. Kiedy odrzekłam, że przecież ma piękny duży domek, odparła: “Tak, ale ten będę mogła zabrać do babci.” To prawda. Część elementów jest przymocowana na stałe. Wszystkie pozostałe można układać dowolnie a po skończonej zabawie spakować do walizki i ruszyć w drogę. Przyjmuję zamówienia na realizację tego typu domków. Zapraszam, będę miała okazję pobawić się w miniaturowym świecie.
  • Antoś, bobas odnaleziony po latach
    Antoś to kolejna lalka, która trafiła do mojej pracowni. Jego Pani bawiła się nim jako dziewczynka. Teraz po latach pragnie przywrócić mu dawny blask. Intensywna zabawa i dziecięca ciekawość sprawiły, że bobas był w opłakanym stanie. Pomijając stare podarte ciało, które po latach miało prawo tak wyglądać oraz poszarzałe gumowe elementy, do naprawy pozostały dziura w główce zrobiona długopisem, oberwany paluszek, ślady flamastra na główce, uszkodzone oczy. Prace nad lalką rozpoczęłam w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Powiedzmy, że znudziło mi się leniuchowanie i zżerała ciekawość możliwości rozpoczęcia pracy nad Antosiem. Dość długo czyściłam lalkę po rozpruciu z reszek szwów oraz pozostałości śmieci w główce. Materiałowe ciałko odłożyłam na razie do pudełka i skupiłam się na elementach gumowych – te potrzebują więcej czasu. Lalka była mocno zabrudzona a jej lata sprawiły, że guma stała się dość ciemna. Po rozpruciu dodatkowo stwierdziłam plamy pleśni wewnątrz główki. Po wstępnym myciu lalki sięgnęłam po dodatkowe środki. Wnętrze główki wspaniale wyczyściła i zdezynfekowała świąteczna Coca Cola wraz z torebką sody oczyszczonej. Cola naprawdę działa cuda. Szarości z gumy pomogła wyczyścić papka sporządzona z torebki sody oczyszczonej i soku z całej cytryny. Mikstura nie wybieliła gumy ale sprawiła, że poszarzałe miejsca, których nie domyło mydło zniknęły.
  • Basia
    Jakiś czas temu otrzymałam wiadomość – ” Ukochana Basia mojej córki zużyła się kompletnie, czy naprawi Pani starą lalkę?” Poprosiłam o zdjęcia. Z opisu wynikało, że Basia potrzebuje nowego ciałka oraz porządnego mycia. Kiedy dotarła do mnie, zobaczyłam rączkę sklejoną taśmą klejącą. Wiele łat na materiale. Włosy w całkiem dobrym stanie. Ktoś mógłby powiedzieć, że nadaje się tylko na śmietnik, ale wiecie co? Te łaty, ta taśma klejąca to dowód na to jak ktoś usilnie próbował ratować tę lalę przed śmietnikiem. Widać, że to nie była lala rzucona w kąt. Przeżyła na pewno wiele wspaniałych przygód ze swoją małą przyjaciółką. Basia trafiła na mój warsztat. W pierwszej kolejności poszło prucie. Delikatnie oddzieliłam materiałowe ciałko od gumowych elementów. Te ostatnie trafiły do miski z gorącą wodą. Wspólnie z Helenką zaczęłyśmy delikatnie szorować gumowe części. Lalka ma już trochę lat. Guma w niektórych miejscach poszarzała. Gdzieniegdzie widać ślady po flamastrze. Niestety teraz nie udało mi się tego usunąć. Tego typu zabrudzenia wymagają długotrwałego procesu wybielania a do tego potrzeba promieni słonecznych. O tej porze roku ciężko z tym.. Udało mi się jednak usunąć stary lakier do paznokci, jakąś farmę i domyć gumę na tyle, że prezentuje się całkiem nieźle. Włosy po umyciu potraktowałam odżywką. Pozwoliło to ładnie je wyprostować. Materiałowe ciałko dosłownie spreparowałam. Rozcięłam na szwach, usunęłam niepotrzebne części, wyprasowałam. Z tak powstałych elementów przygotowałam nowy wykrój. Trudne i pracochłonne było ręczne zszywanie rączek i nóżek z materiałem. W fabryce robi się to maszynowo. Lalka pewnie trafi do dziewczynki jako prezent pod choinkę. Otrzymała zatem świąteczną kreację. Włosy udało mi się wymodelować lokówką. Nie są zbyt gęste ale po odżywce stały się na tyle puszyste i podatne na układanie, że po zabiegu ładnie zakryły szwy. Basia pięknie się teraz prezentuje. Mam nadzieję, że jej właścicielka będzie mieć ogromną niespodziankę gdy otworzy wieko pudełka. Z całą pewnością będą jeszcze ze sobą długo.

Scroll Up