Renowacja zabawek

Wszystko może się zepsuć, zabawki także. Kochane, przytulane, często ulegają “wypadkom”. Zdarza się, że po latach tracą swój dawny blask. Znalezione w pudełkach z pamiątkami, odkopane w piwnicy czy na strychu przywołują cudowne wspomnienia. Czas by kolejne pokolenie mogło się nimi bawić.

Jeśli posiadasz zabawkę, której chcesz przywrócić dawny wygląd. Jest ważna dla Ciebie lub Twojego dziecka skorzystaj z pomocy. Przyślij zdjęcie i opisz co dolega Twojej lalce, maskotce czy innej zabawce. Jeśli tylko będę mogła, przywrócę jej dawną świetność. Wypiorę, naprawię, uzupełnię ubytki.

ZOBACZ MOJE REALIZACJE

LALKA NINY

Tą lalkę Nina znalazła w starych szpargałach. Jakieś 25 lat temu, była ulubioną lalką jej córki. Przeżyły razem wiele przygód. Podczas zabawy w salonie fryzjerskim lalka straciła włosy. Córka Niny miała potem nadzieję, że odrosną. Dziewczynka użyła lakieru do paznokci by pomalować lalce usta. Po latach materiał sparciał. W brzuszku zrobiły się dziury, wypełnienie zbiło się w twardą kulę, resztka włosów spłowiała. Lalka czekała już chyba tylko na śmietnik. Los jednak sprawił, że Nina postanowiła podarować tą lalkę swojej córce ponownie…..

W marcu 2018 rozpoczęłam pracę nad jej renowacją. Na początek odprułam delikatnie resztki tkaniny o winylowych części ciała. Usunęłam stare włosy (a raczej to co z nich zostało) z głowy lalki. Wszystkie elementy winylowe umyłam w szamponie dla dzieci. Bałam się by nie powstały na nich plamy lub rysy po szczotkowaniu ale efekt przeszedł moje oczekiwania. Lalka pięknie się umyła i już nabrała blasku. Kolejne prace wykonywałam już w pracowni. Pod igłę poszła główka. Kilkaset dziurek po poprzednich włosach trzeba było na nowo wypełnić nową i czystą włóczką. Długa igła, kombinerki, mnóstwo różowych kawałków włóczki i ogrom cierpliwości na dwa dni zdominowały prace. Uszycie ciałka lalki to już tylko kwestia czasu. Na szwach rozcięłam pozostałości materiału. Po wyprasowaniu poszczególnych elementów, odrysowałam nowy szablon. Wyszło idealnie. Pozostało ręcznie przyszyć rączki i przymocować główkę.  Efekt zaskoczył nawet mnie. Lalka wyglądała pięknie. Na nowo pomalowałam jej usta lakierem do paznokci i odziałam w nową sukienkę.  Praca nad przywróceniem lalki do życia była dla mnie niesamowitą frajdą efekt pracy jeszcze długo cieszył i napawał dumą, że dałam radę. W końcu to moja pierwsza klientka. Mam nadzieję, że nie ostatnia.

Kliknij na zdjęcie by zobaczyć efekty pracy.

DOMEK PANI OLI

Ten domek stał w kącie i czekał na swój czas. Nadszedł, kiedy córeczka Pani Oli podrosła i mogła bawić się już małymi zabawkami. Domek jest zrobiony ze sosnowych desek. Jest masywny i ciężki. Mama Zosi nie miała pomysłu jak go wykończyć. Myślała, by cały pomalować na biało, tak jak domki, które można znaleźć w modnych sklepach. Zaproponowałam by zrobić z niego prawdziwy domek a nie tylko sklepową dekorację. Wystarczyło go oczyścić i wyszlifować podłogę. Ściany pomalowałam farbą akrylową i wytapetowałam. Podłogę przeciągnęłam ciekłą patyną. W oknach zawisły firanki z pokoju Zosi. Żółte zasłonki w jednym z pokoi miały połączyć domek z pokojem dziewczynki. Domek z zewnątrz został polakierowany. Polakierowałam też podłogi. Wszystko po to, by domek nie uległ uszkodzeniu podczas zabawy. Poza patyną, wszystkie farby i lakier użyte do renowacji są bezzapachowe i bezpieczne dla dzieci.

Kliknij na zdjęcie by zobaczyć efekty pracy.

WÓZEK DLA LALEK

Niedawno wychodząc z przedszkola Helenki zauważyłam stojący w kącie wózek dla lalek. Był zniszczony, powiązany sznurkami i z podartą budą. Obraz nędzy i rozpaczy. Czekał go śmietnik. Spytałam dyrekcję czy mogę go naprawić. Ku mojej uciesze, zgodzili się. Jeszcze nigdy nie odnawiałam wózka dla lalek.

Przyznam, że kiedy go postawiłam w domu, nie miałam pomysłu jak go przymocować do stelaża. Gondola była przywiązana grubym sznurkiem do rączki wózka. Cały “latał”. Co tu dużo mówić wózek był porządnie wyeksploatowany przez dzieci. Jednocześnie, czego nie znoszę, był zimny i taki… plastikowy.

Usunęłam sznurek i zastąpiłam haczykami. Umyłam go, a następnie uszyłam wyściółkę. Do środka włożyłam jeszcze watolinę. Ukryłam w ten sposób haczyki. Z zewnątrz ozdobiłam szeroką koronką. Budę obszyłam na nowo i przymocowałam za pomocą zatrzasków. Teraz, kiedy materiał się wybrudzi można go będzie łatwo zdjąć i wyprać. Na koniec dodałam jedną z moich pościeli dla lalek. No teraz to, to jest wózek dla lalek. Dziś zawiozłam go do przedszkola. Wózek ogromnie spodobał się dzieciom a ciotki nie wierzyły, że to ta sama zabawka. Udało mi się ocalić fajną zabawkę przed śmietnikiem. Zabrzmi to może mało skromnie, ale ogromnie się cieszę z uzyskanego efektu.

Kliknij na zdjęcie by zobaczyć efekty pracy.

 

To jeszcze nie wszystko. Zobacz co robię ze starymi domkami dla lalek z serii Sylvanian Families. Przejdź na stronę bloga by zobaczyć jak smutne plastikowe domki zyskują nowe oblicze.

 

Scroll Up